Po anielicach przyszedł czas na dalsze przygotowania pokoju i wyprawki.
Zasłonkę miałam już w głowie wystarczyło tylko zakupić materiał, koronkę i już.
Gorzej szło mi z poszukiwaniem kocyków. Każdemu coś brakowało, albo coś było z nim nie tak.
Więc stwierdziłam, że co tam - uszyję sobie sama. I tak z resztek materiału z zasłonki, bawełny w kwiatki i białego polarku powstał kocyk idealny - oczywiście razy dwa. Z przodu bawełna, z tylu polar.
Najbardziej zaciekawiło mnie, że z resztek materiału dało się uszyć coś naprawdę spójnego. Sama też mam wrażenie, że przy wyprawce trudno czasem znaleźć coś „takiego jak trzeba”, więc rozumiem ten pomysł. Tu czytałam: http://miliswiat.blogspot.com/2014/10/kocyki-i-nie-tylko.html
OdpowiedzUsuń