Długo się zastanawialiśmy jak się pomieścimy jako rodzina wielodzietna. Opcje były dwie - albo się zamienimy na większe albo robimy remont naszego mieszkania. Analizowaliśmy wnikliwie każdą z opcji i padło na remont. Remont generalny obejmował wymianę wszystkich drzwi wewnętrznych, zamianę wanny na brodzik w łazience i częściowa wymiana kafelek, wymiana płytek w kuchni i zabudowy kuchennej i podział dużego pokoju na salon i sypialnię.
W sierpniu planowaliśmy wszystko skrupulatnie. Naszymi stałymi sklepami były markety budowlane i sklepy meblowe.
Zaczęliśmy 8 września od demolki dużego pokoju i stawiania ścianki działowej z luksferami do sypialni.
Trwało długo, ale się udało - salon gotowy. Jeszcze podłogi, meble, parę dodatków i gotowe.
No i moje podświetlane luksfery.
No i moje podświetlane luksfery.
Potem kuchnia. Stare kafelki szybko się poddały. Czas na nowe.
Kuchnia już prawie gotowa. Czekamy na meble.
Z meblami prezentuje się bosko.
Kończymy sypialnię. Meble z Ikiei całkiem dobrze się wpasowały. Parę dodatków i gotowe.
Nowa narzuta i poduszki dekoracyjne to moja wisienka na torcie.
Czas na łazienkę i wymianę drzwi.
I tak po miesiącu remont dobiegł końca. Potem sprzątanie, sprzątanie i sprzątanie.
Ale mieszkanko po liftingu jest mega przytulne.