Wprawdzie czasu mamy jeszcze dużo, ale już nie mogłam się doczekać jak będzie wyglądał pokoik dziewczynek, jak skończymy go urządzać. Do tej pory wszystko było w mojej głowie.
A z dnia na dzień stawało się coraz bardziej realne. I tak w ten weekend skończyliśmy dopieszczać ostatnie detale.
Efekt jest taki, jakiego oczekiwałam - jest bosko.
Piszesz, że do tej pory wszystko było w głowie, a potem z dnia na dzień stało się realne — to bardzo dobrze znam z własnej pracy przy organizacji wnętrz. U mnie najlepiej sprawdza się rozpisanie detali na etapy, bo wtedy łatwiej dopiąć całość bez chaosu. Przy takich dopieszczeniach liczy się też praktyka: wygodne ustawienie i materiał, który zniesie codzienne użytkowanie, a nie tylko dobrze wygląda na zdjęciu. Czasem przy podobnych pracach zaglądam też do https://szewserwis.pl/spulchnianie-gleby/ , bo lubię patrzeć na rzeczy od strony trwałości i porządnego wykonania.
OdpowiedzUsuń